"Polska zabrała Litwie Cichanouską"

"Polska zabrała Litwie Cichanouską"

Dodano: 116
Swiatłana Cichanouska, Mateusz Morawiecki
Swiatłana Cichanouska, Mateusz Morawiecki / Źródło: fot. Krystian Maj/KPRM
JAK NAS PISZĄ NA WSCHODZIE | Liderka antyłukaszenkowskiej opozycji woli Warszawę od Wilna. Tak twierdzi publicysta litewskiego oddziału Sputnika.

Rosyjska propaganda wciąż szuka adekwatnego podejścia do opisu wydarzeń na Białorusi. Wciąż brakuje jednolitego frontu, choć coraz wyraźniej słyszalne są głosy broniące reżimu Łukaszenki. Zgonie zresztą z linią samego Putina, który przyjął u siebie białoruskiego przywódcę i obiecał sute kredyty. Jak można się domyślać, nie za darmo.

Tak czy inaczej, litewski Sputnik szuka zgrzytów w obozie antyłukaszenkowskiej opozycji i jej zachodnich sympatyków. „Polska zabrała Litwie Cichanouską” – głosi tytuł felietonu Andriusa Piatrinisa (z adnotacją, że jest to wyłącznie opinia autora, niekoniecznie zgodna z linią redakcji). Zdaniem publicysty, niedawna wizyta byłej kandydatki na prezydenta (zdaniem niektórych – obecnej prezydent) w Polsce pokazuje, że to właśnie Warszawa przejmuje inicjatywę w sprawie pomagania opozycji. Patrinis uważa, że Litwa na awanturze o Cichanouską nic nie zyskała. Ostrymi oświadczeniami tylko zepsuła sobie stosunki z Łukaszenką, a śmietankę spija Polska, która – jako dużo poważniejszy gracz, do tego blisko związany z USA – staje się dla „rządu na uchodźstwie” atrakcyjniejszym sojusznikiem. Z drugiej strony, publicysta kreśli obraz konfliktu wewnątrz obozu opozycyjnego. Jego zdaniem zapowiedź założenia partii przez Maryję Kalesnikawą oznacza, że była szefowa sztabu Wiktara Babaryki chce doprowadzić do zmiany władzy w ramach istniejącego systemu, bez pomocy Zachodu. Dzięki heroicznej odmowie wywiezienia na Ukrainę urasta do rangi prawdziwej przywódczyni protestów, tym bardziej wiarygodnej, że pozostała w kraju. Jeśli Putin, Łukaszenka i Kalesnikawa jakoś się dogadają w sprawie przekazania władzy, przebywająca na Zachodzie Cichanouska będzie już niepotrzebna.

Warto przy tym dodać, że Kalesnikawa wciąż jest przebywa w areszcie, a Łukaszenka, jak już wspomniałem, dostał póki co polityczne (i finansowe) błogosławieństwo od Putina, scenariusz kreślony przez litewskiego publicystę na usługach Moskwy na razie wydaje się odległy. Na razie…

Czytaj też:
"Polska chce zniszczyć białoruską gospodarkę"

Źródło: DoRzeczy.pl
+
 116
Czytaj także